Wywiad: Kingdom
|
W ten mroźny grudniowy wieczór zapraszamy na wywiad z Ezrą Rubinem aka Kingdom. Ten enigmatyczny i nieuchwytny producent z Los Angeles należy obecnie do najciekawszych postaci w amerykańskiej muzyce elektronicznej. Po raz pierwszy Kingdom dał się poznać społeczności basowej za sprawą szeregu mikstejpów, publikowanych na jego stronie internetowej. Później Ezra zachwycił swoją charakterystyczną i jakże wyrafinowaną „That Mystic” EP. To był 2010 rok, kiedy label Bok Boka zbierał największy aplauz. Kingdom nie spoczął na laurach, zakładając w tym roku eksperymentalny label Fade To Mind i wydając takich artystów jak Nguzunguzu czy MikeQ . Pod koniec listopada Amerykanin wydał „Dreama” EP – kolejny świetny krążek, kontynuujący zabawy basu z R&B. Od pewnego czasu media muzyczne głoszą plotki o jego ambicjach współpracy z gwiazdami szołbiznesu. Kto wie, jak wysoko zajdzie Kingdom? Dreama [128 kbps] by kkingdomm Twoje bity są bardzo ascetyczne i minimalistyczne. W jaki sposób wypracowałeś ten styl? Czy masz poczucie, że rozpocząłeś nowy trend? To mieszkanka muzyki basowej – pozostającej pod znacznym wpływem R&B – i hip-hopu z południowych rejonów USA. Na dodatek swoje kawałki wypełniasz po brzegi dźwiękami 808. Nie zacząłem niczego, czego nie robiło wielu producentów przede mną. Jednak na moich wczesnych mikstejpach zacząłem mieszać R&B, grime, house z muzyką klubową. Niewiele osób robiło wtedy takie rzeczy. Jak widzisz przyszłość muzyki basowej w Ameryce? Jak istotny był wpływ muzyki basowej z Wielkiej Brytanii i czy będzie w dalszym ciągu ważnym źródłem inspiracji dla producentów po drugiej stronie Oceanu? Muzyka z Wysp jest dla nas bardzo inspirująca obok innych gatunków muzycznych z całego świata. Myślę, że amerykańscy producenci nie mieli swojego głosu przez długi okres czasu. Teraz - bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – zaznaczamy naszą obecność i tworzymy nowy dźwięk Ameryki. Interesujące jest to, że wielu producentów z Wielkiej Brytanii tworzy obecnie bardziej powściągliwą wersję muzyki z lat 80′ i 90′, która narodziła się w Detroit i Chicago. Według jakich kryteriów wybierasz artystów, których wydajesz w Fade To Mind? Każdy pomysł na piosenkę i każdy dźwięk można w dzisiejszych czasach podrobić na komputerze. Nie ma sensu opisywanie muzyki, która zdaje egzamin. Chodzi o uczucie, które odczuwasz, kiedy ją słyszysz. To muzyka dedykowana samej sobie i jej twórcy. Let You No [128kbps] by kkingdomm Czy założenie Fade To Mind oznacza, że usuwasz się w cień i dla odmiany zmierzasz w kierunku promowania nowych artystów? W dalszym ciągu będę wydawał muzykę jako Kingdom. Tak samo, będę wciąż promował nowych artystów za pośrednictwem Fade To Mind. Będę wypuszczał własne kawałki jako Kingdom także w ramach Fade To Mind. Kiedy możemy się spodziewać albumu długogrającego od Kingdoma? Myślę, że na początku 2013 roku. Kto wie, może nawet szybciej! Zdajesz się stacjonować równocześnie w Los Angeles i Nowym Jorku. Na dodatek, pochodzisz z Massachussets. Gdzie jest Twoje miejsce? Dorastałem w Massachusetts. Potem spędziłem dziesięć lat w Nowym Jorku i wtedy zacząłem grać jako didżej. Teraz uwielbiam życie w Los Angeles i myślę, że to dla mnie idealne miejsce. Nowy Jork przestał być dla mnie interesujący, ale wciąż uwielbiam tam odwiedzać moich przyjaciół, a Massachusetts na zawsze pozostanie moim domem. Twoja muzyka znajduje wspólny mianownik z twórczością Egyptrixx i Bok Boka. Ludzie często mówią o „neonowych syntezatorach”, które są znakiem rozpoznawczym wytwórni Night Slugs. Czy stylistyczne podobieństwo sprowadziło Cię do Night Slugs, czy raczej było wynikiem tej kooperacji? Mieliśmy wiele wspólnego, zanim się poznaliśmy. Przyjaźniłem się z Bok Bokiem, zanim jeszcze powstało Night Slugs i zanim Bok Bok zaczął robić własne kawałki. Podobieństwa wynikają z więzi osobistej, ale też poprzez utrzymywanie stałego kontaktu, zaczęliśmy też oddziaływać na siebie wzajemnie – tak więc i to, i tamto. Jaka idea stoi za Twoim pseudonimem? Czy to głębszy koncept, czy tylko przypadkowy pomysł? Chodzi o Władcę Pierścieni i obsesję raperów, którzy wciąż nazywają siebie „królami” i tak dalej. Czy czujesz się czasami jak outsider ze względu na to, że twoja muzyka brzmi bardziej UK niż US? Przez ostatnie kilka lat doszło do tak intensywnej wymiany, że obecnie muzyka odzwierciedla szeroką gamę dźwięków. Nie czuję się wcale jak outsider. Przyjaźniłem się z ekipą z Night Slugs zanim zaczęliśmy wypuszczać kawałki. Tak więc czuję się jak u siebie w domu, kiedy ich odwiedzam. Ludzie, których spotkałem, kiedy grałem na imprezach i z Rinse FM byli dla mnie bardzo mili. Opowiedz nam o ścieżce, która doprowadziła Cię do tworzenia muzyki. Pochodzę z muzykalnej rodziny. W okolicy piątej klasy podstawówki uczęszczałem na lekcje pianina i mój nauczyciel pokazał mi MIDI i wprowadził w kompozycję muzyki na komputerze. Zacząłem się bawić maszynami perkusyjnymi i klawiszami, nagrywałem dźwięki na czterościeżkowym magnetofonie. I tak to się zaczęło i rozwijało aż do chwili obecnej. Jakie są plany Fade To Mind na 2012 rok? Pojawią się nowe wydawnictwa od Gremino, Rizzla, Nguzunguzu i moje własne. Planujemy też wypuszczenie limitowanej edycji ubrań i organizację dwumiesięcznego cyklu imprez w Los Angeles, i może jeszcze w Nowym Jorku. Dzięki wielkie za rozmowę! Współpraca: Paweł Klimczak Floetry – Say Yes (Kingdom Remix) by kkingdomm |


















dni odliczamy >>> 7.01, 1500m2 w Warszawie!