Viadrina – Bodymind EP
|
Bodymind EP, które ukaże się już 26′ego września, to 3 kawałki, które swoją stylistyką odbiegają nieco od tego, do czego przyzwyczaili nas panowie ze szczecińsko-wrocławskiego kolektywu. Oczywiście znajdziemy tu nieco disco-house’owych brzmień, na których duo zbiło klubowy kapitał, ale wszystkie utwory nacechowane są większą niż dotychczas dozą eksperymentów (presja wydawnictwa?). Sample zmieniają niepostrzeżenie swoją tonację, nie są już tak oczywiste, melodie lubią wpadać w nuty „detuned” (czy istnieje jakiś polski odpowiednik tego słowa?), przy czym to wszystko odbywa się bez straty groove’u i sprzyja podtrzymaniu hipnotycznego nastroju. Doskonale słychać to już w pierwszym kawałku – Out there. Idąc dalej – Night Drug to także tylko pozornie „typowy house”. Wycięte z szablonu pianino dość szybko ustępuje miejsca masywnemu squarebasowi by zaraz naprowadzić nas na skwaszone wokale o narastającej, w miarę rozwoju kawałka ciężkości kalibru. Wisienką na torcie można nazwać zamykający Epkę, tytułowy Bodymind, który od razu wpadł mi w ucho z racji stylistycznego podobieństwa do produkcji Blawana. Nie wiem na ile jest to zamierzone, ale o tyle, o ile w produkcjach Anglika często brakowało jakiegoś melodyjnego elementu i były one zwyczajnie „mroczną wixą”, o tyle Viadrinie udało się ten format wzbogacić o wokalne sample i – paradoksalnie – brzmiące „brytyjsko” syntezatory dzięki czemu bezduszne techno odzyskało pierwiastek ludzki nie tracąc przy tym na swojej mocy. Jedyne do czego mógłbym mieć pretensje to, że cała EPka nie jest utrzymana w aż tak eksperymentalnym duchu jak Bodymind, bo mógłbym tego kawałka słuchać w 5 różnych wersjach non stop 24/h 7 dni per week. Niemniej jednak jest to miłość od pierwszego usłyszenia i na pewno najlepsze wydawnictwo duetu jak do tej pory. Tak trzymać panowie! Ocena: 9 / 10 Bodymind EP [DBR022] by Viadrina |















