Author Archives: Marcin Gładysiewicz
Pokręcony raj Orgue Electronique
O ile moje poprzednie posty cofały nas wstecz o 3,4 lata, to ten adresowany jest już do prawdziwych dinozaurów, pamiętających najlepsze czasy w twórczości Briana Chinettiego z końca 2o wieku. Okazją do przypomnienia sobie dyskografii Orgue Electronique jest pierwszy, długogrający
Pokręcony raj Orgue Electronique
O ile moje poprzednie posty cofały nas wstecz o 3,4 lata, to ten adresowany jest już do prawdziwych dinozaurów, pamiętających najlepsze czasy w twórczości Briana Chinettiego z końca 2o wieku. Okazją do przypomnienia sobie dyskografii Orgue Electronique jest pierwszy, długogrający
Jest video do nowego Actressa
Co prawda nieoficjalne i chyba wyprodukowane za śmiesznie małe pieniądze, ale ostatecznie chyba dobrze oddające klimat IWAAD. Numeru, który obok Jardin i Glint – najbardziej przypadł mi do gustu z ostatniego albumu Actressa. Reżyseria: Nic Hamilton. vimeo.com/incnic
Jest video do nowego Actressa
Co prawda nieoficjalne i chyba wyprodukowane za śmiesznie małe pieniądze, ale ostatecznie chyba dobrze oddające klimat IWAAD. Numeru, który obok Jardin i Glint – najbardziej przypadł mi do gustu z ostatniego albumu Actressa. Reżyseria: Nic Hamilton. vimeo.com/incnic
S.Maharba i jego francuska pokojówka
Kontynuuje na lineout wątek historyczny (co mnie bardzo cieszy) i pisze o artyście, który nachalnie wręcz, pchał się na forum by o nim przypomnieć. Powody są dwa. Primo – S.Maharba zadebiutował w barwach BTS Records (zresztą, tak jak i cała
S.Maharba i jego francuska pokojówka
Kontynuuje na lineout wątek historyczny (co mnie bardzo cieszy) i pisze o artyście, który nachalnie wręcz, pchał się na forum by o nim przypomnieć. Powody są dwa. Primo – S.Maharba zadebiutował w barwach BTS Records (zresztą, tak jak i cała
Magnetyczne bagno
Pamiętacie swój ulubiony album 2009 roku? Nie mówie o Great Lenghts Martyna czy o Drift Nosaj Thing, mam na myśli taki wyjątkowy, do którego wciąż wracacie, bo nadal nie odnaleźliście dla niego nowszego odpowiednika. Dla mnie takim albumem było wydawnictwo Pana o
Magnetyczne bagno
Pamiętacie swój ulubiony album 2009 roku? Nie mówie o Great Lenghts Martyna czy o Drift Nosaj Thing, mam na myśli taki wyjątkowy, do którego wciąż wracacie, bo nadal nie odnaleźliście dla niego nowszego odpowiednika. Dla mnie takim albumem było wydawnictwo Pana o
Maski zwierząt i slow-mo dym z ust
Zwykle jestem mocno do tyłu z nowościami i słabo jaram się muzyką produkowaną przez 15 i 16-latków, ale muszę przyznać, że – o dziwo, w tym przypadku było inaczej. Dlaczego? Maski zwierząt na twarzach i slow-motion dym z ust aktorek
Maski zwierząt i slow-mo dym z ust
Zwykle jestem mocno do tyłu z nowościami i słabo jaram się muzyką produkowaną przez 15 i 16-latków, ale muszę przyznać, że – o dziwo, w tym przypadku było inaczej. Dlaczego? Maski zwierząt na twarzach i slow-motion dym z ust aktorek
Devon, who?
Straciłem go z pola widzenia kilkadziesiąt minut po przesłuchaniu Funraiser Vol. 1: Thumbtracks – to był spadek z wysokiego konia. Jednak od czasu wstąpienia w Devonwho prawdziwego ducha funku (bierzmowanie?) nastały dla niego lepsze czasy. Pierwszy promyk nadziei pojawił się
Devon, who?
Straciłem go z pola widzenia kilkadziesiąt minut po przesłuchaniu Funraiser Vol. 1: Thumbtracks – to był spadek z wysokiego konia. Jednak od czasu wstąpienia w Devonwho prawdziwego ducha funku (bierzmowanie?) nastały dla niego lepsze czasy. Pierwszy promyk nadziei pojawił się
Adam Yauch nie żyje
Nie ma sensu pisać o zasługach tria dla rozwoju muzyki, gdyż wkład Beastie Boys w jej rozwój jest oczywisty. Dla mnie jest to na pewno koniec pewnej epoki i mimo tego, że historia pisała różne scenariusze i Ad-Rock i Mike
Adam Yauch nie żyje
Nie ma sensu pisać o zasługach tria dla rozwoju muzyki, gdyż wkład Beastie Boys w jej rozwój jest oczywisty. Dla mnie jest to na pewno koniec pewnej epoki i mimo tego, że historia pisała różne scenariusze i Ad-Rock i Mike
½ duetu Demdike Stare powraca!
Miles Whittaker już po raz kolejny naciąga moje muzyczne granice. Nie tak dawno przecież skutecznie podgryzł mnie krążkiem Facets (który znalazł swoje zasłużone miejsce w moim końcowo rocznym podsumowaniu – lineout.pl/resume2011/mg.html) Tym razem Whittaker odświeżył swój dawno niewykorzystywany alias i
½ duetu Demdike Stare powraca!
Miles Whittaker już po raz kolejny naciąga moje muzyczne granice. Nie tak dawno przecież skutecznie podgryzł mnie krążkiem Facets (który znalazł swoje zasłużone miejsce w moim końcowo rocznym podsumowaniu – lineout.pl/resume2011/mg.html) Tym razem Whittaker odświeżył swój dawno niewykorzystywany alias i
Znacie THEESatisfaction?
Dzięki prostemu przypadkowi już od ładnych paru dni męczę Awe Naturale – tegoroczny album dziewczyn. Stas i Cat produkują muzykę z pograniczna black jazz i sunday morning soul – czyli dźwięki, które mnie absolutnie rozmaślają. Queen’s to numer, który doskonale prezentuje warsztat
Znacie THEESatisfaction?
Dzięki prostemu przypadkowi już od ładnych paru dni męczę Awe Naturale – tegoroczny album dziewczyn. Stas i Cat produkują muzykę z pograniczna black jazz i sunday morning soul – czyli dźwięki, które mnie absolutnie rozmaślają. Queen’s to numer, który doskonale prezentuje warsztat
Sun Araw na Jamajce
Blogosfera aż się trzęsie. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo takiego poruszenia dawno w Internetach nie widziałem. Trochę odjechana wytwórnia Rvng Intl. zaskoczyła mnie już na początku roku albumem wciąż anonimowej artystki Julii Holter, jednak tym razem jest jeszcze lepiej!
Sun Araw na Jamajce
Blogosfera aż się trzęsie. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo takiego poruszenia dawno w Internetach nie widziałem. Trochę odjechana wytwórnia Rvng Intl. zaskoczyła mnie już na początku roku albumem wciąż anonimowej artystki Julii Holter, jednak tym razem jest jeszcze lepiej!
Actress remixuje Johna Cale’a
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem ultrasem twórczości Darrena Cunninghama. Stąd też nie nudzi mnie żaden hajp wokół jego osoby, a wręcz przeciwnie – czuję wtedy, że nie marnuję czasu na pierdoły. Tym razem chciałbym zainteresować Was remixem numeru
Actress remixuje Johna Cale’a
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem ultrasem twórczości Darrena Cunninghama. Stąd też nie nudzi mnie żaden hajp wokół jego osoby, a wręcz przeciwnie – czuję wtedy, że nie marnuję czasu na pierdoły. Tym razem chciałbym zainteresować Was remixem numeru
Nowe życie Teetha i Desto
Teeth, jeden z moich osobistych faworytów współczesnej sceny future bassowej (obok Jacquesa Grenne’a i Objekta) otwiera swój własny label. Hurra!? Hola, Hola. Poczekajmy z tą radością. Mój mierny entuzjazm do mnożenia wytwórni możecie znać z wielu poprzednich postów. Oczywiście rozumiem
Nowe życie Teetha i Desto
Teeth, jeden z moich osobistych faworytów współczesnej sceny future bassowej (obok Jacquesa Grenne’a i Objekta) otwiera swój własny label. Hurra!? Hola, Hola. Poczekajmy z tą radością. Mój mierny entuzjazm do mnożenia wytwórni możecie znać z wielu poprzednich postów. Oczywiście rozumiem
